Brytyjska lista przebojówIndeks wykonawcówBibliografiaO autorzeCredits   
    
 
Brytyjska Lista Przebojów Więcej o poczatkach list przebojow

Poszukiwany wykonawca: Ricky Valance


 Data notowania: 1960-09-29  (Record Retailer) 
Numer 1: Ricky Valance - ''Tell Laura I Love Her''(Columbia) DB 4493

 

   "Rec. Ret." chart: 25 VIII -8 XII '60 (16 tyg.), no. 1 29 IX-13X '60 (3 tyg.)

   [Jeff Barry, Ben Raleigh] Młody zakochany chłopak (Tommy) nie ma pieniędzy na pierścionek ślubny dla ukochanej (Laura), decyduje się więc na udział w wyścigu samochodowym z główną nagrodą 1000$, w którym ginie, w kaplicy cmentarnej Laura modląc się, słyszy ostatnie słowa ukochanego przekazane jej matce: "Powiedz Laurze, że ją kocham, że jej potrzebuję, że moja miłość nigdy nie umrze". Pierwotnie tę piosenkę nagrał Amerykanin Ray Peterson (7. m. w tym roku na 'Billboardzie'), jednak szefowie wytwórni Decca uznali, że jest w złym smaku (tematyka śmierci) i nie zdecydowali się na wydanie jej na SP. W tej sytuacji znany producent EMI i szef orkiestry Norrie Paramor zaproponował jej nagranie walijskiemu piosenkarzowi Ricky'emu Valance'owi (właśc. David Spencer). Spora reklama doprowadziła wreszcie tę "death disc", jak w mediach określano to nagranie, na szczyt listy brytyjskiej. Późniejsze SPs tego dziś chyba zapomnianego piosenkarza, włączając równie kontrowersyjny utwór Bobby, przeminęły bez najmniejszego zainteresowania, choć on sam śpiewa do dziś. Ricky Valance był pierwszym Brytyjczykiem (spośród pięciu w historii), którego przebój z 1. miejsca listy brytyjskiej był na niej jedynym jego (ich) utworem. A dla wspomnianego Paramora jako producenta był to trzeci kolejny no. 1 (po Please Don't Tease i Apache).

   W tym tygodniu Shadowsi mają aż trzy przeboje w Top 10, w tym dwa z Cliffem Richardem (Nine Times out of Ten na 6. miejscu i Please Don't Tease na 8.). Ich własny to oczywiście Apache. I jeszcze jedna ciekawostka-rzadkość: w pierwszej 40-ce tego tygodnia nie ma ani jednego utworu (oprócz, oczywiście, Tell Laura I Love Her) zajmującego swą najwyższą pozycję na liście. Tytuł piosenki Cliffa Richarda - Nine Times out of Ten, nie odpowiada rzeczywistości: to jest właśnie dokładnie dziewiąty jego utwór w pierwszej dziesiątce listy brytyjskiej; do tego prawdziwie rock'n'rollowy, autorstwa słynnego Otisa Blackwella, twórcy takich przebojów, jak Don't Be Cruel, All Shook up, Great Balls of Fire czy Handy Man. Ciekawe, że ta piosenka Cliffa znalazła się na SP w drodze wyboru przez... fanów.


  


 Data notowania: 1960-10-06  (Record Retailer) 
Numer 1: Ricky Valance - ''Tell Laura I Love Her''(Columbia) DB 4493

   Następnym utworem na 1. miejscu może być tylko, jak się wydaje, Only the Lonely Orbisona (z 4. na 2. miejsce), Nine Times out of Ten Richarda (z 6. miejsca na 3.) lub Lucille / So Sad (to Watch Good Love Go Bad) the Everly Brothers (z miejsca 15. na 6.). Do Top 40 wchodzą trzy nowe utwory, co ciekawe - wszystkie wykonywane są przez panów o imieniu Johnny: na 25. miejsce Johnny & the Hurricanes (Rocking Goose), na 30. Johnny Burnette (Dreamin') i na 38. Johnny Mathis (My Love for You).


  


 Data notowania: 1960-10-13  (Record Retailer) 
Numer 1: Ricky Valance - ''Tell Laura I Love Her''(Columbia) DB 4493

 

   UWAGA - notka do 2. utworu 1960: [As Long As He Needs Me - Shirley Bassey (Columbia DB 4490), "Rec. Ret." chart: 4 VIII '60-23 II '61 (30 tyg.), no. 1 -, najw. poz. 2].

   UWAGA - komentarz do 2. utworu 1960: [Lionel Bart] Label: Shirley Bassey with the Rita Williams Singers & Geoff Love & his Orchestra. Za Valancem usadowiła się siódemka samych znakomitości: Roy Orbison, Cliff Richard, Adam Faith (How about That), Shirley Bassey, Elvis Presley, the Everly Brothers i the Shadows. Na uwagę zasługuje wykonywana przez Bassey piękna piosenka As Long As He Needs Me, pochodząca ze wspaniałego musicalu Lionela Barta - Oliver. Mimo, iż nie dostała się na 1. miejsce, była jednym z największych przebojów całego roku, wystarczy powiedzieć, że spędziła aż 30 tygodni na liście "Rec. Ret.". W USA popularność zyskała jedynie w 1963 w wykonaniu bezkonkurencyjnego showmana Sammy'ego Davisa Jr.