Brytyjska lista przebojówIndeks wykonawcówBibliografiaO autorzeCredits   
    
 
Brytyjska Lista Przebojów Więcej o poczatkach list przebojow

Poszukiwany wykonawca: Nat ''King'' Cole


 Data notowania: 1950-06  (Sheet Music Chart) 
Numer 1: Nat ''King'' Cole - ''Mona Lisa''(Capitol) 

 

   Inne wersje: Victor Young & Don Cherry (IX '50), Conway Twitty (5. m. '59)

   Po dwóch latach nieobecności na listach przebojów Nat "King" Cole (właśc. Nathaniel Adams C.), wokalista z Alabamy o atłasowym głosie i wybitny pianista jazzowy, wówczas już laureat Academy Award, wrócił do amerykańskiej Top 10. Mona Lisa, nawiązując do tytułu, przywróciła uśmiech na jego twarzy - gdy wchodziła na szczyt listy "Billboardu", artysta występował przed bardzo liczną publicznością w prestiżowym London Palladium. Piosenka pochodziła z filmu z 1950 Captain Carey, USA (w UK - After Midnight). Ten "evergreen" powrócił na listy amerykańską i brytyjską w 1959 w interpretacji Conway'a Twitty'ego.


  


 Data notowania: 1951-04  (Sheet Music Chart) 
Numer 1: Nat ''King'' Cole - ''Too Young''(Capitol) 

 

   Inne wersje: Jimmy Young (IX '51), Bill Forbes (29. m. '62), Donny Osmond (5. m. '72)

   34-letni Cole, który już wtedy nagrywał niemal przez połowę swego życia, z tą przepiękną romantyczną piosenką po raz ostatni dotarł na 1. miejsce listy przebojów "Billboardu". W UK podobną popularnością cieszyła się wersja Jimmy'ego Younga. Ponownie na listę brytyjską wprowadzili ten utwór Bill Forbes w 1960 i Donny Osmond w 1972.


  


 Data notowania: 1952-04  (Sheet Music Chart) 
Numer 1: Nat ''King'' Cole - ''Unforgettable''(Capitol) 

 

   Inne wersje: Natalie Cole (19. m. '91)

   Ta ponadczasowa i przepiękna piosenka Cole'a miała większe powodzenie w UK, niż u siebie w kraju. Niezwykłe, że ćwierć wieku po śmierci artysty zmiksowano to nagranie z wykonaniem jego córki - Natalie (bardziej urodziwej, niż zdolnej) - wspólnie znaleźli się w 1991 w Top 20 listy "Billboardu" i wspólnie otrzymali nagrodę.


  


 Data notowania: 1952-08  (Sheet Music Chart) 
Numer 1: Nat ''King'' Cole - ''Somewhere along the Way''(Capitol) 

   Lider "najchłodniejszego" comba lat 40. (the King Cole Trio) dodał do swego niekończącego się szeregu przebojów i tę klasyczną kompozycję Sammy'ego Gallupa. Na liście amerykańskiej znalazła się ona na 8. miejscu.