Brytyjska lista przebojówIndeks wykonawcówBibliografiaO autorzeCredits   
    
 
Brytyjska Lista Przebojów Więcej o poczatkach list przebojow

Poszukiwany wykonawca: Love Affair (the)


 Data notowania: 1968-01-31  (Record Retailer) 
Numer 1: Love Affair (the) - ''Everlasting Love''(CBS) 3125

 

   'Rec. Ret.' chart: 3 I-20 III '68 (12 tyg.), no. 1 31 I-7 II '68 (2 tyg.);
inne wersje: Robert Knight (19. m. '74), Rex Smith & Rachel Sweet (35. m. '81), Sandra (45. m. '88), Worlds Apart (20. m. '93), Gloria Estefan (19. m. '95), Andy Gibb - An Everlasting Love (10. m. '78), Cast From Casualty (5. m. '98)

   [Buzz Cason, Mac Gayden] Następny SP wydany przez CBS bezpośrednio po Ballad of Bonnie & Clyde również osiągnął szczyt listy brytyjskiej. To bardzo kontrowersyjne nagranie! Wkrótce po jego ukazaniu się chłopcy z zespołu the Love Affair przyznali się, że z całej grupy tylko wokalista (zresztą niezły) Steve Ellis wziął udział w tym debiutanckim nagraniu, reszty dokonali profesjonalni muzycy studyjni. Jednak fani grupy nie chcieli przyjąć tego faktu do wiadomości i zespół na jakiś przynajmniej czas utrzymał swą popularność wśród młodzieży. Znów, tak jak w poprzednim SP wytwórni CBS - Ballad of Bonnie & Clyde, na uwagę zasługiwała przede wszystkim realizacja tego utworu; producentem był ponownie Mike Smith. Jedynym członkiem zespołu, który dał się poznać jako wysokiej próby muzyk, był Maurice Bacon - po rozpadzie the Love Affair perkusista Mott the Hoople. Oryginalną wersję Everlasting Love nagrał pod koniec 1967 Robert Knight, który w 1974 trafił z reedycją tego utworu do Top 20 listy "Music Week". W USA najpopularniejsza była wersja Carla Carltona, która też w 1974 weszła do Top 10 listy "Billboardu".


  


 Data notowania: 1968-02-07  (Record Retailer) 
Numer 1: Love Affair (the) - ''Everlasting Love''(CBS) 3125

   Pomimo wszystkich zastrzeżeń Everlasting Love utrzymało się na szczycie listy. Najważniejsze nowości tego tygodnia znajdują się na pozycjach: 35. Rosie - Don Partridge, 36. Bend Me Shape Me - American Breed i 40. Green Tambourine - the Lemon Pipers. U samego dołu zestawienia znalazły się też po raz pierwszy m. in. Today - Sandie Shaw i What a Wonderful World - Louis Armstrong. Najciekawszą postacią jest tu "jednoosobowy band" z Bournemouth - Don Partridge, który zarabiał na życie graniem i śpiewaniem na jednej z ulic Londynu. Stał się od razu ulubieńcem publiczności i mediów, zwłaszcza po wypowiedzi, wg której nagranie pierwszej własnej piosenki kosztowało go zaledwie 5 funtów, czyli 12 dolarów. Dzięki temu nagraniu i następnemu - Blue Eyes Partridge na rok przeniósł się z ulicy do teatru muzycznego. Ciekawa była też historia nagrania Paula Leki i Shelley'a Pinza - Green Tambourine. Szefowie amerykańskiej wytwórni Buddah bardzo lubili tę niezbyt odkrywczą muzycznie piosenkę i postawili warunek kwintetowi the Lemon Pipers z Ohio, uprawiającemu muzykę psychedeliczną: albo nagrają ten utwór, albo opuszczają wytwórnię. Chłopcy sumiennie wypełnili polecenie, co im się przydało: SP dotarł do 1. miejsca na liście "Billboardu" i do 7. - w UK (wytwórnia Pye International). The Lemon Pipers poszli niestety tym tropem i to ich zgubiło: następny utwór, też czysto popowy (Rice Is Nice), doszedł zaledwie do 41. miejsca w UK i wkrótce potem lider zespołu - Ivan Brown rozwiązał go.