Brytyjska lista przebojówIndeks wykonawcówBibliografiaO autorzeCredits   
    
 
Brytyjska Lista Przebojów Więcej o poczatkach list przebojow

Poszukiwany wykonawca: Bill Haley & his Comets


 Data notowania: 1955-11-25  (New Musical Express) 
Numer 1: Bill Haley & his Comets - ''(We're Gonna) Rock around the Clock''(Brunswick) 05317

 

   "NME" chart: 7-14 I '55, 14 X '55-3 II '56, 21 IX-30 XI '56, 14-21 XII '56, 4-11 VI '57, 25 I-1 II '57 (36 tyg.), no. 1 25 XI- 9 XII '55, 6 -13 I '56 (5 tyg.), "Rec. Ret." chart: (MCA MU 1013) 3 IV-12 VI '68 (11 tyg.), "M. W." chart: (MCA 128) 16 III-18 V '74 (10 tyg.), utwór roku '55, no. 4. listy brytyjskiej wszech czasów, UK Golden Disc; "Billb." chart: 1. m.;
inne wersje: Telex - Rock around the Clock (34 m. '79), Tenpole Tudor - Rock around the Clock (21 m. '79);
no 93. wśród wykonawców na liście brytyjskiej

   [Jimmy De Knight, Max Freedman] Recepta na przebój w żadnym wypadku nie odnosi się do (We're Gonna) Rock around the Clock i oszałamiającej kariery, jaką przeszedł ten utwór. Przepis na sukces musiałby brzmieć mniej więcej tak: weź piosenkę, napisaną przez osobę starej daty, wydaną wcześniej przez innego artystę, sprzedaną w niewielkiej liczbie egzemplarzy i pamiętaj, żeby jej tytuł został niezbyt szczęśliwie użyty przy kilku innych okazjach, dołącz solo gitarowe, przeniesione z jednej z wcześniejszych wpadek głównego wykonawcy, spędź maksymalnie mało czasu na nagraniu i wydaj to najpierw na stronie "B". Te składniki przyniosły w efekcie SP, sprzedany w liczbie 25 mln egzemplarzy (w UK - 1 392 tys.), który zdecydował o dalszych losach muzyki w II połowie XX w. Utwór "zaistniał" na liście amerykańskiej w maju, a na liście "NME" już w styczniu 1955, jednak wówczas przebywał na niej tylko dwa tygodnie, dochodząc zaledwie do 17. pozycji. Dopiero znalezienie się w czołówce głośnego filmu Richarda Brooksa The Blackboard Jungle o problemach z tzw. trudną młodzieżą w jednym z collegów nowojorskich, z Glennem Fordem w roli głównej, przyniósł mu nadspodziewanie wielki sukces. Po raz ostatni (We're Gonna) Rock around the Clock w wersji haley'owskiej znajdował się na liście brytyjskiej 18 V 1974. Pochodzący z Detroit Bill Haley, "King of Rock'n'Roll", zmarł 9 II 1981 w Harlingen w Teksasie w wieku niespełna 56 lat. Od tego też roku warszawski klub studencki "Stodoła" organizuje w karnawałowe Ostatki Światowy Konkurs Rock'n'Rolla im. Billa Haley'a.

   W tym tygodniu miało miejsce jeszcze jedno ważne "rock'n'rollowe" wydarzenie: 22 listopada Tom "Colonel" Parker podpisał z Samem Philipsem i wytwórnią Sun umowę, dzięki której za sumę $ 25 tys. wszedł w posiadanie wszystkich wydanych i nie wydanych nagrań Elvisa Presley'a oraz przeniósł piosenkarza do wytwórni RCA. Wtedy Elvis był bliższy muzyce country i u siebie, w Memphis, znany był jako "the Hillbilly Cat", przydomek dziś już zupełnie zapomniany nawet wśród fanów.
Pod koniec listopada dwoje artystów, bardzo popularnych w UK, Angielka z Irlandii Płn. Ruby Murray i Amerykanin Johnnie Ray, dostąpiło zaszczytu występu przed królową Elżbietą II i księciem Filipem podczas the British Royal Command Performance. Murray przeprowadziła się wówczas do Londynu, gdzie wynajęła luksusowy apartament z widokiem na Regents Park w cenie 15 funtów ($ 45) tygodniowo.


  


 Data notowania: 1955-12-02  (New Musical Express) 
Numer 1: Bill Haley & his Comets - ''(We're Gonna) Rock around the Clock''(Brunswick) 05317

   W tym tygodniu po raz ostatni na liście brytyjskiej można było usłyszeć wielki przebój filmowy The Man from Laramie, śpiewany przez wokalistę i DJ-a w jednej osobie Jimmy'ego Younga. Natomiast już drugi tydzień 2. miejsce okupują the Four Aces featuring Al Alberts z piękną piosenką miłosną Love Is a Many Splendoured Thing. Została ona nagrodzona przez Akademię Muzyczną; pochodziła z filmu Williama Holdena o tym samym tytule. W tym czasie pojawiło się dziesiątki kwartetów wokalnych w USA i "Cztery Asy" wkrótce gdzieś przepadły.


  


 Data notowania: 1955-12-09  (New Musical Express) 
Numer 1: Bill Haley & his Comets - ''(We're Gonna) Rock around the Clock''(Brunswick) 05317

   Jak co roku, rozpoczęła się gorączka przedświąteczna - kupuje się prezenty i czeka na wielkie przeboje gwiazdkowe, stąd na liście zastój i oczekiwanie.


  


 Data notowania: 1956-01-06  (New Musical Express) 
Numer 1: Bill Haley & his Comets - ''(We're Gonna) Rock around the Clock''(Brunswick) 05317

   Lista powraca do publikowania pierwszej dwudziestki. Po świętach na 1. miejsce powraca rock'n'rollowy przebój wszech czasów, natomiast Christmas Alphabet przeżywa dramatyczny spadek ze szczytu listy aż na 9. pozycję (w przyszłym tygodniu nie będzie go już w ogóle na liście). Jest to rekord w najkrótszym pobycie utworu prowadzącego na liście brytyjskiej (tylko siedem tygodni!), pobity dopiero w styczniu 1990 przez brytyjskiego producenta i zespół mikserski Jive Bunny & the Mastermixers.

Gdyby nie (We're Gonna) Rock around the Clock jedyną szansę prowadzenia na liście brytyjskiej wykorzystałby w tym tygodniu jeden z najpopularniejszych piosenkarzy w dziejach brytyjskiej muzyki popularnej - Max Bygraves. Na 2. miejscu znajduje się chwytliwa piosenka znanego kompozytora Paddy'ego Robertsa w wykonaniu Bygravesa - Meet Me on the Corner.


  


 Data notowania: 1956-01-13  (New Musical Express) 
Numer 1: Bill Haley & his Comets - ''(We're Gonna) Rock around the Clock''(Brunswick) 05317

   Muzyka skifflowa narodziła się z żartu Szkota Lonniego Donegana i jego kolegów z zespołu Chrisa Barbera, którzy postanowili połączyć angielski folklor miejski z muzyką amerykańską, głównie z folkiem i bluesem. Ta muzyka była, co prawda, grana w USA już w końcu lat 20. podczas tzw. rent parties, jednak dzięki Doneganowi, grającemu na banjo w Chris Barber's Jazz Band, stała się prawdziwym gatunkiem muzycznym, a co ważniejsze zmieniła bieg muzyki w UK i miała ogromny wpływ na próbującą grać i śpiewać młodzież brytyjską. Nietypowe, acz przebogate było instrumentarium tej muzyki: nie tylko banjo i gitara, ale tary, grzebienie, lejki, skrzynki od herbaty i kije od szczotki, żeby wymienić najmniej kontrowersyjne. Skifflowe szaleństwo trwa na liście już od tygodnia, pierwszym utworem tego gatunku był Rock Island Line, który Donegan wydał jeszcze w wytwórni Decca (zaraz potem związał się na stałe z Pye) jako Lonnie Donegan Skiffle Group w składzie: Lonnie Donegan - gitara i śpiew, Chris Barber - kontrabas i Beryl Bryden - tarka. To jeden z najważniejszych utworów całej dekady lat 50., szalona wersja bluesa Leadbelly'ego, grana wkrótce w każdym zakątku UK. Ta fenomenalnie wykonana, bardzo ostro i odważnie zaśpiewany piosenka, doszła niespodziewanie (panowała jeszcze sweet music) aż do 8. miejsca zarówno listy brytyjskiej, jak i amerykańskiej.
W drugim tygodniu pobytu na liście Love & Marriage ("Our Town") Franka Sinatry skacze z 9. na 3. miejsce, aby następnie wypaść już na stałe z pierwszej trójki. To duży sukces po obu stronach Atlantyku; uważa się go za pierwszy w wielkim stopniu wylansowany przez TV. Kompozycja Sammy'ego Cahna i Jimmy'ego Cana Heusena została po raz pierwszy zaprezentowana przez Sinatrę w stacji NBC w adaptacji musicalu Thorntona Wildera - Our Town. Był on reklamowany jak największy show w historii telewizji.